Z okazji Swieta Lata dostalam od kolezanki zong zi. Z dokladna instrukcja, ktore ugotowac na parze, ktore wrzucic do wrzatku, a ktore mozna zjesc na poczekaniu.
Odwiazalam sznurek, rozwinelam liscie i w zasadzie bez zastanowienia wlozylam w gebe zolty ryzowy glut. Znajoma kazala posypac cukrem, ale co mi tam… A teraz mi sie brzydko odbija. I cos mnie lekko pali w srodku.
Wiki mowi, ze moj zoladek probuje wlasnie strawic jian shui zong, czyli ryz potraktowany soda kaustyczna. To sie w ogole je?!
Czasami mam dziwne wrazenie, ze Chinczycy jedza rzeczy, ktorych absolutnie nie powinno sie spozywac.
czerwiec 4, 2009 at 11:48 pm
Slyszalam ze ogolnie zong zi sa ciezko strawne… ale ja w zeszly piatek zjadlam 4 i nic sie ze mna specjalnie nie dzialo. Za zakochalam sie w glutowatym ryzu w ksztalcie piramidki