Kursor miga na ekranie. Czeka, ponagla. Wyczekuja palce uniesione lekko nad klawiatura gotowe wystukac, co pomysli glowa. I tylko w glowie pustka. Nie ma slow. Nie znajduje ich. Nie potrafie nazwac. Nie wiem, jak ubrac w zdania ta tesknote.
Brakuje mi ludzi mijanych codziennie w drodze tam i z powrotem. Usmiechow slanych znad kubka kawy przez znajomych nieznajomych. Zaprzyjaznionych sprzedawcow z bazarku. Ochroniarza z budki wciskajacego moim dzieciom cukierki w rece. Kierowcy autobusu machajacego na pozegnanie. Pani sprzedajacej sok i jej radosnego Hao jiu bu jian!, choc przeciez widzialysmy sie zaledwie wczoraj.
Brakuje mi.
Grudzień 5, 2011 at 12:06 pm
Oj tak, tylko na Tajwanie jest tyle usmiechnietych, milych i zyczliwych ludzi…
Grudzień 14, 2011 at 4:26 am
Hej!
w wolnej chwili napisz co u Was słychać? Dlaczego przenieśliście się do Australii? No i napisz adres
Pozdrawiam.
Grudzień 16, 2011 at 6:47 pm
Wzruszajacy wpis…ja jednak tesknie za Polakami, jeszcze nie przesiaknietymi inna kultura…za taka zwykla polska szczeroscia…za sasiadka, od ktorej moglam pozyczyc szklanke curku…za blokowa lawka, gdzie nigdy nie musialam sie tlumaczyc lub czegos udawadniac, gdzie nikt mnie nie ocenial…za niepowtarzalna atmosfera polskich kosciolow i lasow…za ‘wolnoscia’…