Kursor miga na ekranie. Czeka, ponagla. Wyczekuja palce uniesione lekko nad klawiatura gotowe wystukac, co pomysli glowa. I tylko w glowie pustka. Nie ma slow. Nie znajduje ich. Nie potrafie nazwac. Nie wiem, jak ubrac w zdania ta tesknote.

Brakuje mi ludzi mijanych codziennie w drodze tam i z powrotem. Usmiechow slanych znad kubka kawy przez znajomych nieznajomych. Zaprzyjaznionych sprzedawcow z bazarku. Ochroniarza z budki wciskajacego moim dzieciom cukierki w rece. Kierowcy autobusu machajacego na pozegnanie. Pani sprzedajacej sok i jej radosnego Hao jiu bu jian!, choc przeciez widzialysmy sie zaledwie wczoraj.

Brakuje mi.