W nocy obudzil mnie dym i syreny strazackie. Splonela czesc swiatyni stojacej obok naszego budynku. Wozy strazackie oczywiscie nie mogly wjechac w uliczke, ktora jest waska i wiecznie zastawiona skuterami i nawet taksowkarze maja problem, kiedy sie w nia zapedza. Ze swoich okien nie moglam dojrzec, gdzie zaparkowali. Widac bylo tylko kilometry wezy strazackich i chmury dymu, a ulica w dol plynela rzeka wody.

***

Dzisiejsze wydanie The China Post donosi, ze Tajwanczycy chca produkowac w Polsce notebooki. A Hania znalazla tajwanska wersje utworu „Takie tango” Budki Suflera.

Reklamy