Nie moglam przejsc. Ktos postawil skuter na chodniku tak, ze z wozkiem nie moglam sie zmiescic. Setki razy widzialam, jak ludzie przestawiaja cudze skutery. Lapie sie za siedzenie i przesuwa. Chcialam go tylko odrobine przesunac, ale to bydle zeskoczylo mi z nozki. Pojecia nie mialam, ze skuter moze byc taki ciezki! Ledwo moglam go utrzymac. Juz mialam wizje, jak mi leci na bok, na te skutery stojace obok i jak wszystko pieknie wali sie jak domino. A w zasiegu wzroku, jak na zlosc, zadnego Tajwanczyka… Ja przeciez nawet nie wiem, gdzie ten olbrzym ma ta cholerna noge i jak go spowrotem na niej postawic. Stalam tak ladnych pare minut, zanim mnie wreszcie jakies facet uratowal.
Rany, w zyciu juz nie dotkne zadnego skutera.

Reklamy