– Nie lubimy zachodnich kuchenek – powiedziala mi ostatnio znajoma Tajwanka. – Za maly ogien. Wy gotujecie, my smazymy. Lubimy miec duzy ogien.

Predzej, czy pozniej zawsze pada pytanie o to, czy gotuje w domu. Gdyby Tajwanczycy sami sobie gotowali, jaki sens mialyby te wszystkie jadlodajnie na miescie?

Typowa tajwanska kuchenka gazowa. Gotowanie na czyms takim wymaga zaawansowanej logistyki.

Kiedy cztery lata temu pakowalam sie do wyjazdu na Tajwan zabralam ze soba jedynie kilka malych garnkow. Stwierdzilam, ze na nasze potrzeby wystarcza. Niestety, po przyjezdzie musialam kupic duze, bo tych moich nawet nie dalo sie postawic na tutejszych palnikach. A jesli juz staly, to plomien siegal az do pokrywki.

Reklamy