Postanowilam nauczyc sie wreszcie gotowac cos lokalnego.

Na rynku, oprocz ksiazek kulinarnych wydanych na zachodzie, z pieknymi fotografiami i za wysoka cene, dostepnych jest tez mnostwo pozycji tajwanskich. Wsrod nich, na szczescie dla chinsko-krzaczkowych analfabetow jak ja, kilka ksiazek dwujezycznych.

Poniewaz za bardzo nie mialam pojecia, czym kierowac sie w wyborze ksiazki, przede wszystkim szukalam przepisu na moje ulubione baklazany. Ostatecznie kupilam wznowienie pierwszej kolorowej ksiazki z przepisami wydanej w roku 1965 na Tajwanie. Jego autorka, Pei Mei Fu, to wielka popularyzatorka kuchni chinskiej. Podobno jej program kulinarny mozna bylo ogladac w telewizji przez 40 lat.
„Pei Mei’s Chinese Cook Book” podzielono na trzy tomy zawierajace przepisy z Chin kontynentalnych. Ja kupilam tom pierwszy w miekkiej oprawie.

Co najfajniejsze, dzieki obecnosci jezyka chinskiego w tej ksiazce nie mialam najmniejszych problemow ze znalezieniem potrzebnych skladnikow w sklepie. Mam tylko jedno zastrzezenie, chinskie instrukcje nie sa dokladnie przetlumaczone na jezyk angielski. Gdybym nie wiedziala, ze zanim cokolwiek zaczne smazyc trzeba poczekac, az baklazany puszcza sok, z gotowania znowu nic by nie wyszlo. Czy dla wszystkich innych bialasow jest to oczywiste?

Baklazany po syczuansku /Eggplant Sichuan Style
香茄子 /Yu2 Xiang1 Qie2 Zi:

  • 3 dlugie baklazany
  • 1 lyzeczka posiekanego czosnku
  • 1 lyzeczka posiekanego imbiru
  • 1 lyzka posiekanego szczypiorku
  • 1 lyzka pikantnej pasty sojowej /hot bean paste /辣豆瓣酱 /la4dou4ban4jiang4
  • 2 lyzki sosu sojowego /酱油 /jiang4you2
  • 1/2 lyzki octu /brown vinegar/ 镇江醋 /zhen4jiang1cu4
  • 1 lyzeczka cukru
  • 1/4 lyzeczki soli
  • 1/2 szklanki bulionu lub wody
  • 1/2 lyzki oleju sezamowego /麻油 / ma2you2

eggplant1

Baklazany kroimy, posypujemy sola i odstawiamy. W chinskim przepisie mowia o 5 minutach, ale moje baklazany zwykle potrzebuja okolo pol godziny do puszczenia soku. Sok z baklazanow wylewamy. Kiedy probowalam przygotowac potrawe za pierwszym razem, nie wiedzialam o tym. Wyszlo gorzko i niesmacznie.

Rozgrzewamy 4 lyzki oleju, smazymy baklazany do miekkosci, po czym wyciagamy je z patelni. I teraz trik numer 2: podobno, aby warzywa zachowaly fioletowy kolor nalezy je smazyc na glebokim oleju przez 10 sekund. Mnie sie ta sztuczka nie udaje. Poki co, moje baklazany zawsze robia sie brazowe (co na szczescie nie zmienia ich smaku), ale to pewnie dlatego, ze nie posiadam woka i potrawe przygotowuje na zwyklej patelni.

Wrzucamy na patelnie imbir i czosnek, smazymy dopoki nie zaczna pachniec. Dodajemy paste sojowa, po chwili sos sojowy, cukier, sol i bulion lub wode. Doprowadzamy do wrzenia. Wrzucamy baklazany i calosc smazymy jeszcze chwile, aby warzywa przeszly sosem.

Na koniec dodajemy ocet, olej sezamowy, posypujemy szczypiorkiem, mieszamy wszystko i wcinamy. PYCHA!

eggplant2

Przyprawy, ktorych nazwy podalam rowniez po chinsku to zdaje sie zelazny zapas w chinskiej kuchni. Uzywane sa niemalze w kazdym przepisie z mojej ksiazki.
Tak sie jeszcze zastanawiam… Dlaczego ta potrawa nazywa sie „pachnace ryba baklazany”? Czyzby sos sojowy mial jej nadac rybi aromat?

Reklamy