Wyrwalam sie na basen. Tak sie spieszylam, ze zapomnialam okularow do plywania i musialam poprosic ratowniczke, zeby mi pozyczyla swoich.

– Wow, swietnie mowisz po chinsku!

No, zwlaszcza jak sie wezmie pod uwage, ze potrafie na migi po chinsku powiedziec, ze potrzebne mi okulary.

Najpierw osleplam, bo okulary przeciekaly. Potem dostalam zawalu, zaraz po pierwszej dlugosci. A pozniej sie utopilam, kiedy zamiast powietrza pelna geba nabralam w pluca wody.

Hao jiu bu jian! – powiedziala mi na powitanie pani ratownik.

Taaa, w tych okolicznosciach predko sie znowu nie zobaczymy.

Reklamy