Z okazji Swieta Lata dostalam od kolezanki zong zi. Z dokladna instrukcja, ktore ugotowac na parze, ktore wrzucic do wrzatku, a ktore mozna zjesc na poczekaniu.

Odwiazalam sznurek, rozwinelam liscie i w zasadzie bez zastanowienia wlozylam w gebe zolty ryzowy glut. Znajoma kazala posypac cukrem, ale co mi tam… A teraz mi sie brzydko odbija. I cos mnie lekko pali w srodku.

Wiki mowi, ze moj zoladek probuje wlasnie strawic jian shui zong, czyli ryz potraktowany soda kaustyczna. To sie w ogole je?!

Czasami mam dziwne wrazenie, ze Chinczycy jedza rzeczy, ktorych absolutnie nie powinno sie spozywac.

Reklamy