Jedna z wielu rzeczy, ktorych na bank bedzie mi brakowalo po wyjezdzie z Tajwanu sa tutejsze napoje. Mozna je kupic wszedzie – w sklepikach typu 7-Eleven i przydroznych automatach. I jest ich mnostwo: kawa z cukrem, z mlekiem lub bez, soki, wyciagi, napoje, drinki dla sportowcow, odchudzajace, wspomagajace… Samej herbaty jest kilkanascie rodzajow plus oczywiscie woda i te wszystkie cole i pepsi.
Bedzie mi tego brakowalo, choc w polskim klimacie kwestia, czego sie napic, zapewne nie bedzie miala wielkiego znaczenia.

Ostatnio w telewizji pojawila sie zabawna reklama herbaty zawierajacej wyciag z kamelii japonskiej. Jak zapewnia producent, herbata poprawia metabolizm i funkcje fizjologiczne organizmu do tego stopnia, ze zawodnik sumo narysowany na etykiecie herbaty trzyma w garsci majtasy, zeby mu nie spadly. Moze to wlasnie dlatego tak trudno ja znalezc na polkach sklepowych? 😉

Reklamy