Tajwanczycy tak przywykli do zycia na kupie, ze nawet w kolejce jeden drugiemu dyszy prosto w ucho.

Nie lubie, gdy osoby stojace za mna leza mi na plecach. Nie lubie czuc na karku ich oddechu. Nie lubie, gdy zagladaja mi do otwieranego portfela i gdy przysuwaja sie blizej zeby zobaczyc, co jest napisane na papierach, ktore trzymam w dloni. Nie lubie, gdy podchodza razem ze mna do obslugujacej mnie kobiety, zeby posluchac, jak dlugonosa biala poradzi sobie z rejestracja. Nie lubie, no nie lubie…

Albo gdy w minimalny odstep, ktory zostawiam za osoba stojaca przede mna, wpychaja sie inni ludzie. Im sie zwyczajnie wydaje, ze ja nie stoje w kolejce. Nie wiarygodne po prostu!

Reklamy