Nie miewam przemyslen, kiedy siedze w domu. Kiedy jedynym problemem jest kwestia zapelnienia zoladkow i zajecia czyms dwojki dzieci. Zeby czuc, ze zyje, potrzebuje bodzca.

Z braku czasu na plywanie zaczelam znowu lazic po gorach. Tam nie ograniczaja mnie godziny otwarcia i cudzych powrotow. W przyspieszonym oddechu, bolu lydek i wyzwalajacych sie endorfinach szukam Sensu.
Wtapiam sie w tlum podazajacych na szczyt Tajwanczykow. Moje stopy wybijaja ten sam rytm pokonujac kolejne stopnie. Wzdycham, tak jak oni przed kazdym trudniejszym odcinkiem. Tym samym gestem ocieram pot z czola i skroni. Ja i oni, w tej jednej chwili jestesmy jednoscia.
Dawno tu nie bylam. Krzewy i drzewa wokol rozrosly sie, a ja nie mam pojecia, jak i gdzie ten czas przelecial mi przez palce. Obserwuje mijanych ludzi. Usmiechamy sie do siebie w milczacym porozumieniu.
W drodze powrotnej, prawie biegne ignorujac kolana wyginajace sie ze zmeczenia w druga strone, pokonujac po kilka stopni na raz. Chcialabym miec odwage wydac z siebie okrzyk radosci. Pelna piersia oznajmic swiatu, ze jestem.

„Nie ulega watpliwosci, ze podczas wspinaczki wzmacniamy nasza wytrzymalosc. Oprocz tego, czerpiemy ogromne korzysci zdrowotne oddychajac gleboko atmosfera ofiarowana nam przez las. Zawartosc tlenu w swiezym lesnym powietrzu jest wyzsza niz w powietrzu miejskim, przy czym liczba bakterii wynosi jedynie 1% powietrza miejskiego. Badania dowodza, ze aniony wytwarzane przez olejki eteryczne i pare wydzielana z lisci roslin moga skutecznie obnizyc poziom cukru i tluszczow we krwi oraz zmniejszyc wysokie cisnienie krwi. Zielone otoczenie oraz przyjemne dzwieki natury pomagaja naszemu wzrokowi, poprawiaja sluch i oczyszczaja  umysl. Dlatego tez, wycieczki piesze i cwiczenia w lesie dostarczaja  ogromnych korzysci nie tylko fizjologicznych, ale tez i umyslowych.”*

* Tekst z jednej z tabliczek na szlaku prowadzacym z Gory Slonia na szczyt JiuWu.

Reklamy