Chcialam umyc rece. Przy dozowniku mydla jakas Tajwanka robila sobie makijaz.

Dui bu qi… – powiedzialam probujac siegnac mydla.

– Ach, twoja wymowa jest perfekcyjna! – zaswiergotala dziewczyna po angielsku.

Chinski jest dla mnie jak spiew. Nie mam problemow z odtworzeniem odpowiedniej melodii krotkich kwestii cwiczonych kilka razy dziennie.
Po raz kolejny jednak czuje zal, ze sie nie przylozylam. Moglam byc w tym naprawde dobra, kurde.

Reklamy