Juz o tym kiedys slyszalam… O sposobie, w jaki tajwanskie nianki radza sobie z niemowlakami.

Zale sie znajomej Filipince, ze niedlugo czeka nas ciezka podroz na drugi koniec swiata.

– Ich mama – mowi wskazujac dwojke swoich podopiecznych – kupila w aptece lekarstwo, po ktorym spali cala droge.

To mozna tak zwyczajnie dostac? Jak witaminy???? Idzie sie do apteki i prosi o srodki nasenne dla trzylatka?!
To juz teraz rozumiem, dlaczego w samolocie zawsze rozrabiaja tylko nasze dzieci :/

Reklamy