Chińczycy mówia, że jesteśmy ich braćmi. Jeżeli to prawda, dlaczego traktują nas w ten sposób?”

Z listu od Tajwańskiej przyjaciółki:

„Obejrzeliśmy film. Płakałam. Po prostu nie mogłam przestać. Najsmutniejsze jest to, że większość ludzi na tej wyspie nie przejmuje się za bardzo własną historią. (…)
W przeciwieństwie do innych hollywodzkich filmów sala nie była wypełniona młodymi ludźmi. Byli tam głównie starsi panowie i panie. Jestem pewna, że byli tam tylko ze wzgledu na ten film. Po filmie wszyscy klaskali. Jesteśmy prawdziwymi Tajwańczykami. (…)
W filmie wspomniano wydarzenia z Kaoshiung. Pamiętam, że kiedy to się stało, byłam w gimnazium… Do moich obowiązków należało sprzątanie w pokoju nauczycielskim. Zobaczyłam gazetę rozprowadzaną przez rząd, leżała na każdym nauczycielskim biurku. Zdjęcia były bardzo krwawe, pokazywały jak bardzo okrutni potrafią być ludzie. I jak bardzo „biedni” są policjanci i żołnierze atakowani przez zwyklych ludzi. (…)
Nienawidziłam bardzo przemocy, kiedy byłam młoda. W jakiś sposób moja tajwańska dusza „obudziła się”, kiedy byłam na uniwersytecie. Byłam bardzo zła, kiedy zrozumiałam, że to co widzę i słyszę to tylko kłamstwa rządu KMT. Z tego powodu nigdy nie oddam głosu na tą partię. I mam nadzieję, że więcej ludzi przebudzi się, dozna olśnienia… Naprawdę, mam nadzieję.”

***
Właśnie wróciłam z kina. Jeszcze nie wiem, co o tym myśleć. Za mało wiem o historii Tajwanu. Nie zrozumiałam wszystkiego, zwłaszcza tego politycznego aspektu Stany Zjednoczone-rzad Tajwanu-partia KMT. Muszę poczytać coś więcej o wydarzeniach z tamtych lat.

W kinie siedziałam obok grubej Amerykanki, która cały czas jadła pop-corn. Byłyśmy jedynymi wai guo na sali. Jej ręka zastygła na chwilę, gdy na ekranie pojawił się napis „Tylko 20-parę krajów uznaje suwerenność Tajwanu. Ameryka nie jest jednym z nich.”

Po seansie na sali zaległa grobowa cisza. Nikt się nie ruszył, nikt nie płakał, nikt nie wycierał ukradkiem łez. Ludzie czekali na reakcje reszty. Bo jeśli oni wstali, mogę wstać i wyjść ja. Nic się nie stało. To tylko film.

Pomimo intrygujacego tematu, który pozostaje istotnym dla stosunków pomiędzy Chinami, Tajwanem i Stanami Zjednoczonymi film jest rozczarowaniem i co gorsze, nie jest wiernym odtworzeniem wydarzeń.James Topley, The China Post

„[Will Tiao,] Amerykanin tajwańskiego pochodzenia ma nadzieję, że jego film ukazujący krwawą historię Tajwanu skłoni ludzi do rozmowy o wydarzeniach związanych z tamtym okresem.(…) – Według stereotypu młodzi ludzie nie są zainteresowani [tematem filmu], ich to nie dotyczy. To nie ich walka, to walka ich rodziców. Ale będziesz zaskoczony. Reakcja jest naprawdę, naprawdę mocna. Ludzie są zafascynowani. Najczęstrzym pytaniem, które słyszy jest to, czy nakręci kolejny film o Tajwanie.Alex Jiang, Taiwan News

Zwiastun filmu:

Oficjalna strona filmu.
Odrobine historycznego tla: tutaj.

Blog reżysera filmu, Adama Kane’a i Willa Tiao, producenta i odtwórcy jednej z głównych ról w filmie: tutaj.

Dlaczego filmu nie nakręcono na Tajwanie, wyjasnienie.
Wywiad z Willem Tiao dla TaipeiTimes.
Jerome Keating o filmie.

Książka, która zainspirowała twórców.

Reklamy