Wciąż próbuję zrozumieć jak działa, ale im dłużej z niej korzystam, tym bardziej tęsknię za moim tajwańskim szpitalem.
Wiem, że nie powinnam przeliczać australijskich dolarów na tajwańskie, ale za kwotę, którą musiałam zapłacić tutaj za wykonanie badania krwi, na Tajwanie miałam zrobione kompletne badania okresowe z pełną morfologią, kilkoma usg, rtg i pomiarem gęstości kości. Trochę szok.
Skierowanie na konsultację u specjalisty ma formę listu, dosłownie. „Szanowny Panie, dziekuję, że zgodził się Pan przyjąć… Z wyrazami szacunku…” Wizytę mamy umowioną na… marzec. Odwykłam od takich terminów.
Lekarz ogólny robi tu nawet za ginekologa. A znajomi nie przebierają w słowach na temat kompetencji lokalnych lekarzy…
Za to powtarzalne recepty, super sprawa i kompletna nowość dla mnie. Lekarz wypisując receptę zaznacza, ile razy można ją zrealizować. Potem wystarczy tylko pojść jeszcze raz do tej samej apteki i wykupić nową porcję leku. Bez koniecznosci biegania do lekarza.

Póki co, korzystamy z usług polskiej pani doktor. To naprawdę niesamowita ulga móc porozmawiać z lekarzem po polsku.

Reklamy