Lorysa górska, częsty gość na naszym balkonie. Śliczny i hałaśliwy. Te ze zdjęcia przysiadły na chwilę wysuszyć pióra, ze spokojem przyglądając się intruzowi z aparatem. Przepłoszyła je kakadu żółtoczuba, pozazdrościwszy najwidoczniej dobrej kryjówki przed deszczem. Niestety, zwiała zanim zdążyłam wycelować w nią obiektywem.

Reklamy