Mimo przekierowania poczty, wciąż dostaję listy adresowane do właścicieli naszego mieszkania. Zwykle biorę żarowiasty marker i dużymi kulfonami wypisuję na kopercie, że to POWINNO być przekierowane, że MA BYĆ przesłane na inny adres i podrzucam to z powrotem listonoszowi do skrzynki. Szlag mnie ostatnio trafił, bo listonosz zaczął mi odpisywać na kopertach, że przekierowania na to nazwisko po prostu nie ma.

Wczoraj dostałam ręcznie napisany list od właściciela. „Przepraszamy, że Australijska Poczta nie wykonuje swojej pracy… Rozumiemy, że jest to denerwujące i dziękujemy za tolerancję.” Do listu dołączono kilka arkuszy z naklejkami: „PROSIMY o przekierowanie na adres…

Reklamy