Jesteśmy właśnie w trakcie szukania mieszkania. Byłoby prościej, gdyby rzeczywistość odpowiadała zdjęciom zamieszczonym w ogłoszeniach. I gdyby niektórzy sprzątali częściej niż raz do roku.

– Tradycja nakazuje nam sprzątać przed Chińskim Nowym Rokiem… – rzuca agent z przepraszającym, mam nadzieję, uśmiechem.

No sorry, kurde, a resztę roku to można żyć w brudzie? I jak w ogóle można nie sprzątnać mieszkania przed inspekcją? Co z ich „twarzą”? Świeżo odmalowane ściany i lśniące parkiety nie robią wystarczającego wrażenia, żeby nie zauważyć kuchni zalepionej starym tłuszczem i metrowym kudłem z kurzu. Na samą myśl, że miałabym tego dotykać, nawet w gumowych rękawicach…
Przy wejściu każą mi ściągnać buty w obawie o stan podłogi, a syfu w kuchni nie widzą?!

Reklamy